piątek, 14 marca 2014

Astrid Lindgren - "Emil ze Smalandii" audiobook / JUNG-OFF-SKA






„Książka”, nie zawsze znaczy to samo. Nawet w moich szczenięcych czasach znalazło się kilka kaset ze słuchowiskami, które zdzierałam słuchając na okrągło w czasie zabawy, rysowania, czy wszelakiej innej aktywności w obrębie zakresu magnetofonu. Audiobook, niby taka książka dla dzieci, a jakby dla dorosłych zarazem… Nie ma tu obrazków, w które dziecko może się wpatrywać słuchając, które ułatwiają mu zrozumienie. Tutaj trzeba się zatracić w jednym tylko zmyśle i z dźwięków zbudować w swojej głowie prywatny świat. Słuchając tej samej książki, każdy stworzy inne obrazy. Postaci będą się poruszały w innym rytmie, będą miały różne twarze. Jak sądzicie, czy taki mały Karmelek da radę wciągnąć się w opowieść bez podpowiedzi, jakimi są ilustracje?




Nie kryję się z moja osobistą fascynacją literaturą Astrid Lindgren, jednej z niewielu autorek, której książki wywołują u mnie napady szczerego śmiechu, więc każda pozycja tej autorki jest cenna dla naszej biblioteczki. Cieszę się, że wydawnictwo Jung-Off-Ska pokusiło się o nagranie  audiobooków tej właśnie pisarki, zwłaszcza, ze głos pani Edyty Jungowskiej nadaje się do czytania bajek jak mało który! Jest bardzo charakterystyczny, zawadiacki, na dodatek bardzo elastyczny, zdolny wcielać się w dowolnego bohatera z dużym realizmem. Oprawa muzyczna nie dominuje, nie wyrywa się na pierwszy plan (poza nielicznymi momentami, gdy nie ma głosu), lecz tworzy zharmonizowane tło. 




Sam bohater – Emil – to niesforny chłopiec, który przez swoje specyficzne cechy charakteru i bujną wyobraźnię pakuje się w najrozmaitsze tarapaty z częstotliwością, która zagwarantowała mu stosowną łobuzią łatkę wśród społeczeństwa. Mieszka on na farmie Katthult, we wsi Lönneberga, w Smalandii w Szwecji. Nasze spotkania z Emilem nie tylko rozbawią nas i zaprzyjaźnią z chłopcem, ale staną się również ważną lekcją związaną z obyczajami panującymi w Szwecji w początkach XX wieku (jak w większości książek Astrid Lindgren).




Podejście Karmelka, który dopiero co skończył 29mcy pozytywnie mnie zaskoczyło, bo nie spodziewałam się takiego zaangażowania z jej strony w słuchanie. Początkowo ignorowała bajeczkę, potem, gdy już załapała, ze to, co pani czyta jest ciekawe, zaczęła orbitować coraz bliżej źródła dźwięku, aż w końcu wdrapała mi się na kolana i z moim pędzlem do makijażu w buzi słuchała i słuchała… Wieczorem zaś postanowiła przerobić materiał powtórnie i w czasie ablucji darła się: „Chcę moją cyklistówkę!” w bardzo przekonywujący sposób. Bubal złapał bakcyla ;)











Płytę możecie kupić TUTAJ.
Zapraszam na stronę wydawnictwa Jung-Off-Ska, znajdziecie tam całkiem spory zasób audiobooków Astrid Lindgren, czytanych oczywiście przez niezrównaną Edytę Jungowską.
Fanpage na Fejsie znajdziecie TUTAJ


12 komentarzy:

  1. u nas Pippi króluje :) co jakiś czas słyszę mamo puścisz Pippi wchodzi na pokład?

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś Dziecko wydało takie książeczki z płytami. Moja córa uwielbiała słuchać głosu Mana, bardziej niż mojego ;) A głos Jungowskiej też lubię. Skuszę się jak nic, na zająca prezent jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze nie wiedziałam o tych płytach! Coraz bardziej lubię książki w takiej formie

      Usuń
  3. i u nas też jest w domu Jungowska :-) my mamy inny tytuł :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie również będzie - ale nie wiem kiedy :D
    Panią Edytę bardzo cenię nie tylko za głos - ale za charyzmę i za grę aktorską!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Edyta Jungowska ma głos nie z tej ziemi wyobrażam sobie każdą baję w jej wykonaniu :) tym bardziej że słyszałam Pippi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie pasuje do takich rozrabiaków jak Emil i Pippi

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...