piątek, 11 kwietnia 2014

Camilla Läckberg "Super - Charlie" / Czarna Owieczka




 



Kojarzycie autorkę? Wielbiciele skandynawskiej literatury nie powinni mieć problemów ze skojarzeniem. Pan A jest wielkim wielbicielem Jo Nesbo i innych Larssonów wiec i ja słyszałam o pani Camilli, ale trzymając tę książeczkę w bibliotece nie mogłam sobie przypomnieć skąd znam to nazwisko… W mojej głowie znajduje się ona w szufladce z napisem „tylko dla dorosłych” i nijak nie mogłam sobie wyobrazić jej jako autorki książek dla dzieci. Skandynawscy autorzy ostatnio mają tendencję do zmieniania się z twardych autorów mrożących krew w żyłach kryminałów w sielskich, anielskich pisarzy dziecięcej prozy (nieodżałowany przez pana A. Jo Nesbo: koniec serii o Harrym Hole złamał mu serce ;)) Karmelek już coś tam liznęła ze specyficznej skandynawskiej twórczości przy okazji książek Amandy Eriksson (TUTAJ i TUTAJ), ale Charlie to zupełnie inny rodzaj literatury, o lekkiej, fantastycznej tematyce. Dziecko moje bardzo się polubiło z tym małym bohaterem i nie nudzi ja nawet spora ilość tekstu  ani ilość stron. Od deski do deski z zaciekawieniem śledzi raz za razem pierwsze miesiące niezwykłego maluszka, a pamiętacie zapewne, ze jeżeli nie ma zwierzątek to książeczka jest dla niej drugiej kategorii, z rubryki „ewentualnie”. Zauważyłam, że chciwie wpatruje się w ilustracje, jakby chciała coś na nich wyszukać czy zapamiętać je w najdrobniejszym szczególe. Pewnie jeszcze do niej wrócimy…




Charlie urodził się jako zwykły chłopczyk, ale gwiezdny pył pozostały po eksplozji dwóch gwiazd wywołanej ich kolizją napełnił maluszka niezwykłymi mocami. Szybko zaczął się w nich orientować, ale zauważył również, że ludzi one przerażają, nauczył się więc je ukrywać i zachowywać się publicznie jak każdy dzidziuś, gdy w rzeczywistości umiał już mówić, latać, robić kupkę na kibelek i odżywiać się w sposób wołający o pomstę do nieba. Przy wszystkich swoich talentach wspartych tzw. „charakterkiem” pozostaje bardzo czułym, kochającym synkiem i przede wszystkim bratem, opiekuńczym, wymierzającym nauczkę łobuzowi.
W bibliotece została ona oznaczona „ zawiera kontrowersyjne treści” ale nijak nie mogłam się dopatrzeć z czego wynikała ta kwalifikacja. Może z narysowanej kupki w pieluszce, może z faktu zemsty dokonanej przez Charliego, a może z nieprzepartej chęci latania, którą może nasze dziecko poczuć i zapragnąć czym prędzej sprawdzić za oknem, czy posiada również i ono taką moc. Książeczka została z Karmelkiem przedyskutowana, mała wie już, że takie rzeczy to tylko w bajce i nie widzę żadnych złych następstw jej sympatii do Charliego.
Bardzo podobają mi się ilustracje. Kreskówkowe, kojarzą mi się z charakterystycznym stylem wytwórni Hanna i Barbera: Jetsonami, Jaskiniowcami. Przepojone humorem, wyposażone w dodatkowego mistrza drugiego planu: króliczka ze skarpety, będącego elementem równoważącym powagę i przedwczesną dojrzałość głównego bohatera.
Język prosty, rzeczowy. Treść nieskomplikowana. Zalecana od trzeciego roku życia: zgadzam się.
 





Autor:  Camilla Läckberg
   Ilustracje: Millis Sarri
   Wydawnictwo: Czarna Owieczka
   Okładka:   twarda
   Ilość stron: 32 
   Format: 
220x295mm
      Rok wydania:  2012
Data premiery: 2011
      Cena: 23,92zł
Do Kupienia TUTAJ
Główną stronę Czarnej Owieczki znajdziecie TUTAJ, fanpage zaś TUTAJ



6 komentarzy:

  1. Wygląda fajnie. Mam przeczucie, że do nas trafi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że wyczuwasz nosem takie sprawy? :)

      Usuń
  2. to musi być bardzo ciekawa książka, tak oceniam ją po obrazkach, są śmieszne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciocia Zelda jest śliczna. Ładnejsza niż Elmer i Wilbur

      Usuń
  3. Robi dobre wrażenie , mojemu synusiowi na 100% by się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło to słyszeć. Bubalowi robię na razie od Elmera odwyk

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...