poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Danielle Steel - "Nowy tatuś Marty"







Świat jest piękny cudny, wszyscy są szczęśliwi i zrobieni od linijki. Na każde „proszę” przypada jedno „dziękuję”, uśmiech za uśmiech, „dzień dobry” za „dzień dobry”. Codziennie czuję przymus mojego społeczeństwa, który próbuje zmusić mnie do wciskania mojemu dziecku swojej bajki. Scenka: siedzimy w przychodni u lekarza. Pani trzyma bobasa na kolanach, Bubal bobasy uwielbia. Z jej strony pada pytanie: „Chciałabyś, żeby bocian Ci przyniósł takiego dzidziusia?” Bubal marszczy czoło, myśli. „Nie! Bocian żabki nosi, dzieci trzeba URODZIĆ!” Pełna konsternacja, szok i niedowierzanie. To nie jest pierwsza historia o bocianie, to nie pierwsza odpowiedź o rodzeniu. Dlaczego ludzie tak się dziwią, że dwulatka wie co nieco o podstawowych zasadach rozmnażania? Dlaczego kit o kapuście, bocianie, czy jeszcze inne bajki mają być lepsze od prawdy? Zapewne przez poczucie wstydu. Nie przez wstyd dziecka, bo ono go nie posiada. Wstyd trzeba mu zaszczepić, narzucić. Rodzenie to złoooooo, nie będziemy o tym rozmawiać, wstydź się, nie dotykaj się tam! Oto krótki przepis na stworzenie zakompleksionego dorosłego z poczuciem winy w sytuacjach nawet sam na sam ze swoim ciałem. Doceniam delikatność z jaką obcy ludzie Bubę pytają o tego bociana, ale ich zaskoczenia, gdy Buba ich „uświadamia” już nie pojmuję. Tyle jest ważnych rzeczy, które trzeba poznać zanim się z nimi maluch zetknie bezpośrednio. Mogę jej tylko nakreślić świat, pokazać kontury, całość wypełni ona sama.
W przedszkolu nie będzie samych słodkich Karmelków z mamą, z tatą. Zanim zaczną się szepty po kątach, że mama tej „siedzi” z takim jednym, a tatuś tej to jej mamę zostawił, a ta jest adoptowana (tak, dziecko moich znajomych poznało prawdę o sobie w PRZEDSZKOLU!!!), Bubal będzie wiedział, że losy ludzkie są różnorodne, co nie znaczy, że gorsze. Boimy się tego, czego nie znamy, poznajmy więc troszkę, chociaż z grubsza.




Nie sądziłam, że na tym blogu pojawi się kiedyś książka Danielle Steel. W bibliotece wybrałam ją po tytule, nie po autorce, nie wiedziałam nawet, że pisze ona książki dla dzieci. Karmelka ze światem oswajam na bieżąco i takiej pozycji nie mogłam przepuścić po prostu, choć wydana lata świetlne temu, bardzo na czasie, bardzo uniwersalna.
Rodzice Marty rozwiedli się dwa lata temu. Mieszkają osobno, zaś Marta środowe noce i co drugi weekend spędza u Tatusia. Mama ma przyjaciela, którego Marta bardzo lubi. Dziewczynka czasem marzy, by jej rodzice ponownie wzięli ślub, pomimo świeżych jeszcze wspomnieć dramatycznej końcówki małżeństwa. Marzenia te rozbija wiadomość o planowanym ślubie mamy z Piotrem i napełnia małe serduszko smutkiem i wątpliwościami.
Książka napisana czule, prosto i spokojnie. Oszczędna w słowach, bogata w treści. Schemat co prawda zalatuje idyllą (mama i tata dogadują się, zostają przyjaciółmi i życzą sobie samych sukcesów bez cienia zazdrości), ale stanowi piękne odwzorowanie możliwych lęków dziecka, którego świat prawie rozpadł się na dwoje. To nie jest książka pomagająca zrozumieć dorosłym, co dzieje się w zakamarkach małej duszy – to opowieść, która pomaga zrozumieć dziecku, co ono samo czuje. Chylę czoła przed zwięzłością tekstu, lekkością i przede wszystkim harmonią, spokojem, optymizmem i poczuciem bezpieczeństwa, które płyną razem z historią Marty. Polecam ją nie tylko osobom po rozwodzie, bądź w jego trakcie, ale każdemu, kto chce, by jego dziecko dowiedziało się, że nie wszystkie dzieci mają dwoje rodziców w domu, ale wciąż pozostają dziećmi, takimi samymi jak one, a życie jest pełne niespodzianek.







Autor:  Danielle Steel
   Ilustracje: Jacqueline Rogers
   Wydawnictwo:  Da Capo
   Okładka:   twarda z obwolutą
   Ilość stron:  32
   Format:  210 x 260mm
      Rok wydania: 1997
Data premiery: 1989
Dostępność: biblioteki i serwisy aukcyjne


18 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą książką, no i mądrymi słowami dziecka. :) Ten świat jest naprawdę trudny, sama czasem nie rozumiem dlaczego ludzie żyją życiem innych i się czepiają byle czego. Wiadomo że nie zyjemy w XIX wieku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudze życie wciąż wzbudza wiele emocji, stad popularność seriali...

      Usuń
  2. Oj takie książki są bardzo przydatne. A ilustracje są przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Danielle Steel i książki dla dzieci ?! ale mnie zaskoczyłaś :O D.S. czytać zawsze lubiłam więc wierzę, że tekst napisany jest lekkim piórem :) Fajnie, że są książki, które poruszają takie trudne sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie czytałam żadnej jej książki, ale zwiezłość i konkretność tego dziełka mnie zaciekawiły

      Usuń
  4. Też jestem za tym, aby pokazywać dziecku różne aspekty życia i zawsze mówić prawdę. Oczywiście wszystko w sposób adekwatny do wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie: wystarczy się dostosować do wieku. Nie mówić więcej niż dziecko chce wiedzieć, ale i nie ściemniać i nie ukrywać

      Usuń
  5. Ale ty gratki wyszukujesz w tej bibliotece :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ile się muszę naszukać? :)

      Usuń
  6. też nie wiedziałam , że ta autorka pisze dla dzieci, kojarzę ją raczej z romansów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie zaciekawiła ta książka

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...