środa, 16 kwietnia 2014

Bez zdjęć. No dobra, dwa wrzucę.







Kasuję pół kolejnego posta.
Łapię się na tym, ze nie umiem przeprowadzić linii z punktu A do punktu B. Wychodzą mi jakieś straszne zawijasy, zupełnie bez sensu i nie wiem nawet jakim torem przybyły. Wiem o czym chcę pisać, ale wątek mi się sam doda niechcący, od niego odbije drugi, za dziesięć minut sama nie wiem gdzie jestem i gdzie zmierzam. Kiedyś czytałam, że aby zrozumieć kobietę, należy wyobrazić sobie przeglądarkę z otwartymi 7652357 kart. Dokładnie: tak wygląda moja przeglądarka i tak często wyglądam i ja. Nie mogę się uczepić jednej myśli i doprowadzić jej do końca, bo przecież umknie mi tysiąc innych, a nie umiem ich odpuścić. Nie napiszę planu posta – to nie rozprawka pseudonaukowa, zresztą kto mnie zmusi do trzymania się planu? Może jak już słowa pod ciśnieniem wybuchną, para zejdzie i wszystko się uspokoi, przeje będzie inaczej? Na razie mi się nie przejadło, mam niedosyt. Piszę nie do końca o tym, o czym chciałabym, chodzę po omacku i szukam tej swojej drogi. Może ją i widzę, ale staram się nie zauważyć, żeby nie odkryć, że to już koniec bezpiecznego, znanego chaosu.
Znowu to samo. Tematem wena, a ja tu bazgrolę, gryzmolę o własnej ścieżce, może nawet o stylu jakimś. Żeby budować, trzeba burzyć. Pobudowałam te baraki, sklecone byle jak, z blachy, tektury i chcę na nich wznieść wieżowce. Niby wiem jak, ale a nuż mi wyjdzie??? I co ja wtedy zrobię???
Wewnętrzne przeświadczenie mówi mi, że wszystko się może udać, co tylko człowiek sobie zamarzy. Wszystko jest łatwe, a bariery są w naszej głowie. Głowa to jedyna kłoda na naszej drodze i jeżeli się z nią zmierzymy, dalej już tylko prosta, przyjemna droga. Ale ta kłoda ciężka i lubi odrastać.
Trzeba się zebrać i w końcu w siebie uwierzyć, nic nie da ciągłe obserwowanie ludzi i przygotowywanie się, bo przygotować się można tylko działaniem, więc do dzieła…


A miało być o Muminkach ;)





11 komentarzy:

  1. też czasem trace wątek w pisaniu zbyt duzo mysli kobieta ma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Z jednego posta można zrobić pięć albo i więcej

      Usuń
  2. O! Ale fajnie, ze tu trafiłam :D Witam w krainie roztrzepanych!!! Mam dokładnie ten sam problem za każdym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rozgałęzienia myślowe cieżkie są do uporządkowania :)

      Usuń
  3. świetny post:)



    ps. a u mnie? EYE PRINT na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anetko ! Mama Muminka i panna Migotka też na 100% tak miały ;) w końcu to kobiety ;) i ja również na to cierpię :P a co do zdjęć, to zazdroszczę możliwości, bo ja nie ma jak dodać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Ci. Ja bez aparatu to jak bez ręki :)

      Usuń
  5. odkąd urodziłam kochanego diabełka jestem tak zakręcona i nieogarnięta, że sama siebie nie rozumiem i jestem zła na siebie a co powiedzieć, żeby mąż mnie zrozumiał :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...