środa, 11 września 2013

CYFERKI Jacek Cygan - totalna klapa...


   Autor: Jacek Cygan
   Ilustracje: : Ola Woldańska - Płocińska
   Wydawnictwo:  Czerwony Konik
   Okładka:   twarda
   Ilość stron:  16
   Format:  18x18cm
      Rok wydania:  2011
      Cena: 19zł



Szczerze powiedziawszy książeczkę tę nabyłam dzięki polecaniu jej w kilku dziecięcych mediach. Zawiodłam się, ale jeszcze bardziej moja córeczka. Pierwszy raz miała ją w rączkach nie mając jeszcze roczku i wtedy nie zwróciła na nią szczególnej uwagi. Stała ona cały czas na jej półeczce i jak Buba nie jest wybredna, tak nie chce jej oglądać ani  czytać do dzisiaj. Jacka Cygana znam jako wybitnego tekściarza, cudów się spodziewałam, tymczasem ten wierszyk taki jakiś na kolanie pisany jak dla mnie, choć dość pomysłowe skojarzenia literek, jak np. 4 – odwrócone krzesełko, 6 – róg barani, świadczy o wielkiej fantazji i kreatywnym umyśle. Cała rzecz rozbija się o wystąpienie na znaczkach pocztowych cyferek i pretensjach zera do pierwszego miejsca. Tekst wita dzieci z cyferkami, oswaja je i uczy kolejności. Każda cyferka jest do czegoś porównana, co ułatwia jej zapamiętanie. 




Zgrabne, ciekawe ilustracje, ale kolory przyprawiające o depresję: zgaszone, ciemne, smutne. Dużo brązów, zieleni butelkowej, ciemnego niebieskiego, a tylko na dwóch ostatnich stronach postaci się uśmiechają.  Bardzo chciałabym napisać coś dobrego o tej książeczce, nie powinnam niestety, ponieważ to nie mnie się ma ona podobać, tylko mojemu dziecku, a jako jedyna z kilkudziesięciu pozycji, które Mała ma w swojej biblioteczce jest traktowana jak powietrze, nie da rady namówić Buby do czytania lub chociaż oglądania jej. Może, gdyby te kolory były inne… Niestety jest to jedyna nasza jak na razie porażka literacka, mam nadzieję, ze ostatnia. Macie te książeczkę? Spisała się u was, czy też Karmelek ma dobry gust?


12 komentarzy:

  1. O zdziwiłam się też jak przeczytałam,że autorem jest Jacek Cygan to chciałam kupić ale chyba jednak odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilustracje, które zamieściłaś, rzeczywiście nie są zbyt przyjemne dla oka. Kojarzą mi się co prawda z moim dzieciństwem, gdzie prawie wszystkie książeczki miały takie barwy, ale to były inne czasy. To co wtedy oko cieszyło dziś już nie cieszy. Tej książeczki nie posiadam, ale postaci wydają się być złowrogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakieś takie dziwne jak dla dzieci, nie?

      Usuń
  3. Kolory takie typowo jesienne a ilustracja powiedziałabym - ponura... nie dziwię się, że nie przykuwa uwagi dziecka. Jest jeszcze szansa, że jak córcia podrośnie to może zmieni zdanie co do książeczki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka jakaś nijaka ta ksiązeczka, nie zachwyciły mnie kolory...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...